Baumgart/Pijarski. Laboratorium prac fotograficznych - wystawa

image
Wystawa obejmuje skonfigurowane w nowej formie rzeźby Anny Baumgart pt. "Babyfarm i Hipoteza skradzionego obrazu" oraz ich intelektualną interpretację czy raczej fotograficzną odpowiedź Krzysztofa Pijarskiego.
W tym wizualnym dialogu istotnym elementem jest gra z relacją zakryte/odkryte, która się rozgrywa na kilku poziomach. Rzeźby „fotograficzne” Baumgart można odczytywać jako refleksję nad fotograficznością: relacją między dosłownością kopii a otwartością znaczeń, fotografią a wydarzeniem, możliwością rekonstrukcji wydarzenia na podstawie fotografii oraz rolą wyobraźni w takiej rekonstrukcji.

Odpowiedź Pijarskiego podejmuje te same tematy, ale poszukuje ich w fotografiach, które nie poddają się tłumaczeniu na rzeźbę: albo główny motyw znajduje się poza kadrem, albo wręcz nie ma motywu, gdyż jest on zasłonięty bądź w inny sposób przeniesiony.

Anna Baumgart analizuje także siłę woli kobiet, podobnie jak w swoich wcześniejszych pracach filmowych i dramaturgicznych przywołuje postać bohaterki codzienności wojennej – Mieczysławy Nogajewskiej, właścicielki zakładu fotograficznego Foto-Elite założonego w 1928 roku w Gdyni. Była to kobieta, która wspólnie z mężem, a później sama mimo przeciwności walczyła o swoje atelier, doświadczyła wysiedlenia, wielotygodniowej tułaczki, pozbawiono ją majątku i możliwości działania. W filmowej refleksji postać ta przyjmuje rolę symboliczną, także odnoszoną do wojennych losów rodziny artystki, takich jak zmagania z doświadczeniem ucieczki, wędrowanie z konieczności, ale i determinacja w jej ukończeniu. 

Innym aspektem tego artystycznego dialogu jest pytanie o widzialność/niewidzialność, która rodzi się na styku takich przedstawień, jak rzeźba Baumgart pt. Weronika A.P., przedstawiająca kobietę skrywającą twarz, oraz niepozowane zdjęcie dokumentalne Leni Riefenstahl. Wzorem dla pierwszej pracy była fotografia poparzonej ofiary zamachu w londyńskim metrze. Twarz drugiej postaci – Leni Riefenstahl, autorki wysokiej jakości nazistowskich filmów propagandowych, wyraża grozę i przerażenie w sposób wręcz teatralny. Reżyserka została uchwycona pomiędzy żołnierzami Wermachtu, gdy staje się naocznym świadkiem jednej z pierwszych rzezi na ludności cywilnej na terenie Polski w Końskich w 1939 roku. Krzysztof Pijarski dostrzega siłę tego obrazu, który nie jest nam dostępny, a był udziałem Riefenstahl. 

Spotkanie artystów w przestrzeni dedykowanej medium fotografii będzie eksperymentem wystawienniczym i do końca nie możemy przewidzieć jego skutku. Z pewnością jednak osobowość i indywidualizm twórców zapewnią widzom tak intelektualnych, jak i zmysłowych doznań.